Jak walczyć z nieśmiałością? 4 skuteczne sposoby!

Jak walczyć z nieśmiałością? 4 skuteczne sposoby!

Nieśmiałość potrafi być prawdziwym utrapieniem. Ograniczasz swoje działania, tylko dlatego, że nie chcesz narazić się na kontakt z innymi, bo to może oznaczać potencjalne zrobienie czegoś, co Cię ośmieszy, a przecież nienawidzisz czuć wstydu. Być może tracisz wiele szans, które wykorzystałbyś, gdybyś tylko miał odwagę. Zamykasz się na świat, masz wyrzuty sumienia, bo czujesz, jakbyś odstawał od reszty? Suma summarum- masz już na serio po dziurki w nosie tego cholernego poczucia niemocy?

Może to marne pocieszenie, ale doskonale wiem, co czujesz.

Za czasów szkolnych nie potrafiłem przejść przez korytarz bez wrażenia, że każdy wlepia we mnie swój wzrok. I gdy ktoś się z czegoś śmiał, oczywiście od razu wkręcałem sobie, że to ze mnie. Odpowiedzi przy tablicy były dla mnie męczarnią. Pociłem się i myliłem słowa. Śmiech kolegów z klasy bynajmniej nie dodawał mi wtedy otuchy. Pewnego dnia po prostu powiedziałem sobie: DOŚĆ. Zrozumiałem, że tak nie da się żyć. Że muszę coś z tym zrobić. I zacząłem szukać sposobów, by z tego wyjść. I w końcu znalazłem. Tak więc - nie przedłużając - oto cztery, moim zdaniem najlepsze sposoby na zabicie nieśmiałości. Przekonaj się, jak walczyć z nieśmiałością skutecznie!

GABA

Jak walczyć z nieśmiałością - uspokojenie nerwów przez GABA

Nieśmiałość ma swoje podłoże najczęściej po prostu w chemii naszego mózgu. Na którą możemy wpływać. U osób z fobiami występuje najczęściej niski poziom GABA. Kwas gamma-aminomasłowy, bo tak też o tym związku mawiają, odgrywa istotną rolę w hamowaniu ośrodkowego układu nerwowego. Objawy jego niedoboru to na przykład problemy z zasypianiem, rozdrażnienie lub nerwowość, czy charakterystyczny "nawał myśli", a w szczególności właśnie lęki.

Istnieją środki, które wspomagają neuroprzekaźnictwo GABA. To benzodiazepiny stosowane w leczeniu depresji, drgawek, ataków paniki i bezsenności. Mają jednak bardzo silnie uzależniające działanie, według wielu specjalistów nawet bardziej niż kokaina. Wielu lekarzy nie przepisuje ich w ostateczności lecz od razu, wykonując swoją pracę "na odwal". Myślą, że przepisanie leków załatwi sprawę, a tak naprawdę tylko odwleka samodzielne uporanie się pacjenta z podłożem problemu. Na szczęście nie każdy musi iść do psychiatry na terapię. Niektóre przypadki są na tyle łatwe, jeśli chodzi o przyczyny ich powstawania, że można samodzielnie je wyleczyć.

Dla przykładu: poziom GABA możesz już teraz bezpiecznie podnieść. Badania wykazały, że JEDNA sesja jogi zwiększyła u ochotników stężenie kwasu gamma-aminomasłowego aż o 27%! Podobnie działa medytacja.

Drugim krokiem, aby cieszyć się hormonalnym uspokojeniem nerwów, jest wypicie mulungu. Zmieloną korę tej tropikalnej rośliny można kupić w sklepach internetowych. Po dłuższym gotowaniu (zaleca się na początek 10 gram poddawać działaniu wrzątku przez pół godziny) uwalnia do naparu pochodne GABA, więc wypicie takiej (niestety bardzo gorzkiej) herbatki bardzo szybko odczujesz jako silne odprężenie, senność i przyjemne ciepło gdzieś z tyłu głowy. W zależności od tego, jak duże są Twoje niedobory GABA i czy w ogóle są, efekt może być przyjemny, albo tak jak u mnie, bardzo przyjemny. Roślina ta ma również działanie ochronne dla wątroby. W przeciwieństwie do leków- nie wykazuje działania uzależniającego. Zaleca się jednakowoż picie jej przez dwa tygodnie co drugi dzień lub codziennie, ale w mniejszych dawkach, a po tym czasie zrobienie miesiąca przerwy, aby organizm nie przyzwyczajał się do dostaw GABA z zewnątrz. W czasie przerwy możesz stosować olejek lawendowy, który ułatwia zasypianie i pogłębia fazę snu NREM. Im lepszy bowiem jest Twój sen, tym więcej Twój organizm wytworzy omawianego neuroprzekaźnika.

Zmiana przekonań

Jak walczyć z nieśmiałością - zmiana przekonań

Widziałem kiedyś filmik, w którym jakiś śmieszny typ w sukience (a raczej- buddyjski mnich) tłumaczył, że wszystkie "problemy" w zasadzie powstają w naszej głowie. Tylko i wyłącznie dlatego, że widzisz daną rzecz jako przeszkodę, jest ona faktycznie przeszkodą. Dla przykładu - mamy inwestora, który jest w tym, co robi, naprawdę świetny. Niestety i jemu zdarzają się wpadki. Włożył w coś mnóstwo swoich pieniędzy i inwestycja okazała się kompletną klapą. Stracił sto tysięcy. Ale dla niego to żaden powód do zmartwień, bo wie, że prędzej czy później to odrobi. Co ciekawe, większość milionerów chociaż raz w swoim życiu przeżywało bankructwo. Ale jak widać, nie poddali się. Dane mi było zobaczyć kiedyś wywiad z jednym z takich bogatych ludzi. I wiesz, co powiedział? Że gdy tracił wszystko, od razu szukał innej drogi, lepszego sposobu na zarobek. Nie rozpaczał. W jego umyśle bowiem strata pieniędzy jest czymś naturalnym, czymś, co może się każdemu przytrafić.

I nie powinniśmy się zamartwiać, a raczej uczyć na błędach i traktować "problem" jako wyzwanie. Bo przecież każda trudność w życiu czegoś nas uczy. I z drugiej strony mamy kompletne przeciwieństwo naszego inwestora - osiedlowego pijaczka, który cały zasiłek dla bezrobotnych przeznacza na piwo. I taki menel jakimś cudem wygrał pół miliona, bo trafnie obstawił wyniki meczów u bukmachera. Lecz w tej całej euforii nie zauważył, jak z walizki wypada mu sto tysięcy. Gdy już sobie uświadomił, ile stracił, niemal się załamał. O matko, co za tragedia! Nasz pijaczyna wpada w furię i przeklina swój los. Ta sama strata, ale dwie różne osoby. I dwa różne spojrzenia na daną sytuację. Takich przykładów można podawać miliony.

Dwóch sportowców po poważnej kontuzji, z których jeden popadł w depresję i porzucił sport, a drugi zmobilizował się do treningu jak nigdy i po czasie osiągnął mistrzostwo. Albo zwykła grypa, z którą jedni z nas radzą sobie, jedząc mnóstwo czosnku i przypraw typu imbir, chili czy pieprz, więc przechodzą ją szybko, podczas gdy inni lamentują i narzekają, nie podejmując żadnych kroków w stronę poprawy swej sytuacji, więc męczą się dwa tygodnie.

Jak widzisz, siła Twoich przekonań jest ogromna.

To od nich bowiem zależy kierunek Twych działań. Dbaj więc o to, by zaszczepić w sobie pozytywny obraz własnej osoby. Wiem, to cholernie trudne. Kiedyś nie byłem w stanie patrzeć w lustro dłużej niż trzy sekundy, bo od razu w mojej głowie pojawiała się myśl "O matko, ale mam wstrętny, ordynarny ryj! "

No cóż, było mi z tym źle, więc stwierdziłem, że jakoś zmienię swoją psychikę. Bo przecież musi się dać. No i da się. Czytałem dużo książek, wręcz pochłaniałem je, jak moja ciotka pochłania kopytka. I dowiedziałem się, że podświadomość działa na bardzo prostych zasadach. Nie odróżnia faktu od kłamstwa. Co jej powiesz, uzna za słuszne. Mało tego - aby nie powstał w Tobie dysonans poznawczy, podświadomość będzie robić wszystko, by udowodnić Ci, że ma rację. Załóżmy więc, że tak jak ja kiedyś nienawidzisz swojego wyglądu. I jeśli dzień w dzień mówisz albo nawet myślisz sobie, że jesteś brzydki, bezwartościowy, czy cokolwiek takiego, nie dziw się, że tak faktycznie jest. Myśli programują w pewien sposób naszą rzeczywistość.

Polecam zatem wykonać takie małe i proste, choć nieco czasochłonne ćwiczenie, żeby poprawić o milion procent swoją sytuację: Codziennie przed zaśnięciem powiedz sobie sto razy "jestem piękny". I wymień jeszcze, tak dla przypieczętowania, trzy rzeczy, za które się lubisz. Albo trzy rzeczy, które danego dnia zrobiłeś dobrze. I cierpliwie powtarzaj to KAŻDEGO DNIA. Systematyka jest najważniejsza.

Ja zauważyłem zmianę już po dwóch tygodniach. Po prostu zacząłem w niesamowity sposób coraz lepiej wyglądać. Mało tego- kilka osób zwróciło mi uwagę, że wyładniałem. Może to kwestia tego, że częściej się uśmiechałem, a jak wiadomo, ludzie weseli są postrzegani jako atrakcyjniejsi, nie wiem. Ważne, że działa. I im mocniej w to wierzysz, tym szybciej zobaczysz efekt. Banalnie proste, ale cholernie pożyteczne. W języku fachowym takie "wmawianie" sobie czegoś nazywa się "afirmacja". Możesz poczytać na ten temat w internecie, by jeszcze bardziej się przekonać. Ja natrafiłem raz na badania, z których wynikało, że pacjenci stosujący afirmacje mieli nawet o 40% większe szanse na pokonanie raka! Przyznaj, że to robi wrażenie.

Budowanie silnego poczucia własnej wartości

jak pokonać nieśmiałość - Budowanie silnego poczucia własnej wartości

Kolejnym szalenie ważnym czynnikiem, który wpływa na Twoją pewność siebie, jest Twoje poczucie własnej wartości. Te dwa pojęcia bywają ze sobą łączone, ale to błąd. Można mieć bardzo dużo pewności siebie przy niskim poczuciu własnej wartości albo odwrotnie. Na pewność siebie bowiem składają się takie rzeczy jak doświadczenie (np. Im więcej razy się wywrócisz na rowerze, tym mniej pewnie na nim się czujesz), hormony, czy właśnie nastawienie do wielu spraw.

Poczucie wartości zaś opiera się o Twoje ideały i stopień, w jakim sam się ich trzymasz. Dla przykładu jeśli uważasz, że najważniejsza w życiu jest szczerość, a notorycznie kłamiesz, będziesz się czuł jak śmieć, uwierz mi. Jeśli opinię innych masz za bardzo ważną, każde negatywne zdanie na Twój temat obniży Twoją wartość we własnych oczach. A jeśli liczysz się jedynie z własnym zdaniem, musisz uważać, by samemu nie mówić o sobie złych rzeczy. Uważam, że każdy z nas ma w życiu wiele ideałów, od których zależy jego szczęście, więc powinieneś rozwijać się równomiernie we wszystkich najważniejszych dziedzinach życia, których zaspokojenia naturalnie pragniemy, aby nie mieć żadnych "luk", do których można się przyczepić. Dla 90% z nas takie najważniejsze sprawy to zdrowie, wiara, sukces, miłość i pieniądze.

Brak któregokolwiek z powyższych może sprawić, że nie będziesz się czuł ze sobą dobrze. No, chyba że masz kompletnie gdzieś jedno z nich. Ale nawet osoby, które usilnie wmawiają innym, że wcale nie chcą być bogate, a w głębi ducha bardzo tego pragną, będą mieć obniżone poczucie wartości z powodu biedy. Bo nie liczy się to, jakie sprawiasz wrażenie dla otoczenia, a to, w co naprawdę wierzysz. I myślę, że większość czytelników zgodzi się, że do udanego życia niezbędne jest zarówno odpowiednie zdrowie, wiara, samorealizacja (na przykład na szczeblu zawodowym), miłość (rozumiana jako przyjaźń albo rodzina), a także fundusze, by godnie żyć.

No i, rzecz jasna, aby czuć się w pełni wartościowym osobnikiem, sam musiałem po pierwsze znaleźć hobby i się spełniać. Jestem z natury zdobywcą, więc w swoim życiu bardzo sobie cenię zdobywanie kolejnych szczytów górskich. Po drugie zadbałem o relacje z innymi, co przełożyło się na moją wewnętrzną relację z samym sobą. Starałem się wybaczać ludziom ich błędy i rozumieć ich, a dzięki temu sam dla siebie stałem się mniej krytyczny. Po trzecie przeanalizowałem swoją wiarę i odciąłem się od toksycznych przekonań. Można powiedzieć, że z pesymisty stałem się optymistą. Po czwarte dużo ćwiczę i zdrowo się odżywiam, więc mam świadomość, że moje ciało funkcjonuje znakomicie. I po piąte staram się zarabiać dużo pieniędzy, żeby móc sobie pozwolić na fajne wakacje, rozrywki czy po prostu spokojny sen. Zajęło mi to, szczerze mówiąc, ponad 10 lat. Ale kiedy już dochodzisz w swoim życiu do momentu, w którym stajesz przed lustrem, mówiąc "cholera, zrobiłem kawał dobrej roboty!" czujesz się po prostu znakomicie.

Pragnę także dodać, że wielu ludzi czuje się źle z racji tego, że są samotni. I szukają tak zwanej drugiej połówki, żeby tylko zapełnić pustkę w życiu. Ja również bardzo cierpiałem, widząc moich kolegów, którzy już mieli dziewczyny, podczas gdy ja miałem jedynie marzenia i nadzieje. Lecz wolałem wpierw popracować nad sobą, by dla przyszłej partnerki być idealnym facetem, niż rzucać się w sidła miłości, nie będąc gotowym na dojrzały związek. I gdy już na każdej płaszczyźnie swojego życia byłem mniej więcej ogarnięty, w końcu znalazłem odpowiednią damę, której oddałem serce (mojej ukochanej Agatce). Pamiętaj, że najgorszym krokiem jest tworzenie relacji z pierwszą lepszą osobą, byle tylko z kimś być. Jeśli jesteś "przegrywem", posiadanie dziewczyny nie sprawi, że nagle poczujesz, jakbyś wygrał życie. Dalej będziesz przegrywem, ale z dziewczyną. Jak to mówią - aby inni Cię pokochali, wpierw pokochaj siebie (do tego zachęca jedna z książek "Wybierz siebie" J. Altucher, którą również polecam). Więc na serio warto włożyć trochę wysiłku w rozwój osobisty, by potem zbierać dobre plony. Nie chodzi o to, by przypodobać się innym i robić wszystko to pod publikę. Doskonal się dla samego siebie. Bo to Twoje życie i Ty jesteś jego panem.

Testosteron

walka z nieśmiałością - testosteron

I na sam koniec warto wspomnieć o tym steroidowym hormonie kojarzonym głównie z samczą siłą. Nie ważne jednak, jakiej jesteś płci, bo, tak czy siak, wytwarzasz testosteron. Mężczyźni potrzebują go więcej niż kobiety, ale na naszą psychikę działa w gruncie rzeczy podobnie - dodaje odwagi, pewności siebie i stanowczości. Wiele osób, które skarżą się na nieśmiałość, po zastosowaniu kilku prostych porad podnoszących poziom "teścia", zgłasza bardzo dużą poprawę.

  1. Do takich porad zaliczyć można przede wszystkim przyjmowanie odpowiedniej postawy ciała. Poszukaj w internecie osobnych artykułów na ten temat, bo to naprawdę obszerna wiedza. Wpisz w wyszukiwarkę "jak stoją ludzie pewni siebie", by poznać posturę, której przyjęcie da Twojemu mózgowi sygnał "Ej, on jest pewny siebie! Trzeba podnieść testosteron!". Wykazano, że stanie w ten sposób przez piętnaście minut może nawet o 30% zwiększyć produkcję tegoż cennego hormonu! W artykule ciężko mi będzie wyjaśnić, jak taka postawa dominatora wygląda, dlatego odsyłam do wyszukiwarki.
  2. Po drugie warto przyjmować suplement z witaminą D. Bierze ona udział w produkcji omawianego związku chemicznego.
  3. Po trzecie - można wspomóc się Tribulus'em, który zawiera saponiny, korzystnie wpływające na gospodarkę hormonalną.
  4. Po czwarte - jeśli jesteś facetem, dbaj o to, by nie przegrzewać jąder. To właśnie w nich zachodzi synteza teścia. Śpij, jeśli możesz, bez bielizny. Gorące kąpiele i wizyty w saunie ogranicz do maksymalnie dwóch w tygodniu. I oczywiście nie noś obcisłych gaci.
  5. No i po piąte - dbaj o zdrowy sen. Nocą produkujemy większość testosteronu.
  6. Po szóste - nie zapominaj o treningu i zdrowej diecie, ponieważ i to skutecznie wspomaga produkcję testosteronu.

Mam nadzieję, że moje porady o tym, jak walczyć z nieśmiałością, pomogą wam zmienić swoje życie na lepsze. Jeśli jednak wasze problemy są zaawansowane, naprawdę nie jest powodem do wstydu udanie się do psychiatry czy psychologa. Pamiętaj jednak, żeby wskazówki lekarza brać nieco z przymrużeniem oka. Nie każdy człowiek, który ma dyplom i fartuch profesjonalnie podchodzi do swoich pacjentów.

I jeszcze jedno - pamiętaj, że to Twoja psychika i Twoje myślenie. I tylko Ty masz nad tym pełną kontrolę. Nie mówię, że to łatwe, wyleczyć nieśmiałość. Ale po czasie nauczysz się władać mocą swojego mózgu tak, jak uczymy się jeździć na rowerze czy prowadzić samochód. Życzę szczęścia, cierpliwości i przede wszystkim wiary w siebie!

 

Jak walczyć z nieśmiałością? 4 skuteczne sposoby!
5 (100%) 1 vote

Dodaj komentarz :)