Nie picie Alkoholu ZALETY. Co daje abstynencja alkoholowa?

Nie picie Alkoholu ZALETY. Co daje abstynencja alkoholowa?

Alkohol zakorzenił się w naszej kulturze na dobre, a jego spożywanie stało się niemal nieodłącznym elementem przyjęć takich jak wesela i domówki. Picie jest modne i postrzegane jako „dobra” zabawa, aczkolwiek niesie za sobą szereg niejednokrotnie bardzo poważnych konsekwencji. Nie uwzględnia się wtedy zalet nie picia alkoholu. A przecież to nie picie alkoholu bądź jego ograniczenie znane jest również w postaci takich synonimów, jak: abstynencja, trzeźwość, wstrzemięźliwość, powstrzymywanie się od picia, powstrzymywanie się od picia alkoholu itp. 

czy warto pić alkohol czy jednak abstynencja alkoholowa?!

Na abstynentów często patrzy się krytycznym okiem, nachalnie zachęca do „strzelenia chociaż jednego”(lub "ze mną nie wypijesz") albo uznaje za nieskorych do integracji z rodziną i przyjaciółmi. Czy istnieją więc zalety nie picia alkoholu?! Okazuje się, że tak. Przyjrzyj się temu bliżej 🙂


Spis treści:

  1. Czy warto być abstynentem - nie pić alkoholu?
  2. Zalety nie picia alkoholu - Korzyści dla umysłu
  3. Zalety nie picia alkoholu - Korzyści społeczne
  4. Zalety nie picia alkoholu - Korzyści zdrowotne
  5. Abstynencja alkoholowa - do przemyślenia!

Film z kanału #JakSieRozwijac:


Czy warto być abstynentem - nie pić alkoholu?

Sam jako tymczasowy abstynent (niedługo może na stałe), bywając na przyjęciach, naoglądałem się tych „wstawionych” osobników i mogłem analizować zarówno ich zachowanie w trakcie rauszu, jak i późniejsze konsekwencje po zwymiotowaniu tej trucizny (bo z biologicznego punktu widzenia alkohol to trucizna, której organizm chce się pozbyć).

Zarówno wiedza medyczna, jak i zdrowy rozsądek podpowiadają coraz większej liczbie osób zaniechanie konsumpcji etanolu, co według mnie jest bardzo pozytywnym, aczkolwiek trudnym przedsięwzięciem.

Dzisiaj dowiesz się, jakie konkretnie korzyści niesie za sobą rezygnacja z trunków wysokoprocentowych, co być może pozwoli ci wytrzymać bez nich dłużej, doda motywacji w odstawieniu, lub umożliwi dobrą argumentację swojego stanowiska w razie sporu.

Będziesz czerpać świadomie dużą dawkę satysfakcji z faktu bycia nieco lepszą wersją samego siebie, jeśli zdecydujesz się na wymagający hartu ducha krok - powiedzenie wódce i piwu „do widzenia!”. Oto co dostajesz w zamian...


1. Zalety nie picia alkoholu - Korzyści dla umysłu

Alkohol jest depresantem, co znaczy, że wycisza układ nerwowy. Twój mózg cały czas działa swoim tempem, aż nagle substancja, która się doń dostaje, przyłącza się do odpowiednich receptorów i powoli, acz skutecznie gasi pewne obszary mózgu. Jest to o tyle niebezpieczne, że stan „zgaszenia” jest bardzo przyjemny i uzależnia.

Wystarczy przeanalizować tabelę szkodliwości używek (są różne zestawienia dostępne w internecie), aby zobaczyć, że alkohol zajmuje zasłużone miejsce na czele. Ma dużo większy potencjał uzależniający od marihuany, LSD czy grzybów halucynogennych (w Polsce nielegalnych).

Etanol według licznych uznanych specjalistów od tematyki używek pod wieloma względami wyprzedza nawet heroinę czy kokainę! Stan rauszu alkoholowego wprowadza nas w bardzo dobry nastrój z tego powodu, że zwyczajnie mniej myślimy. A myślenie jest bardzo uciążliwe, jednakowoż przydatne. Dzięki niemu nie możemy się kontrolować... ale o tym w drugim punkcie.

Na razie skupmy się na działaniu na nasz ośrodek myślenia - alkohol strasznie spłyca człowieka. Znam dwie, czy trzy osoby, które wcześniej wykazywały ochotę do bardzo głębokich rozmów o życiu, można było się świetnie z nimi porozumieć, miały szerokie perspektywy myślowe, pomysł na siebie i niebanalną osobowość... aż zaczęły częściej spędzać czas z ludźmi, co to sobie wódeczki nie żałują.

Zaskoczyło mnie to bardzo, ponieważ po jakimś czasie zorientowałem się, że po prostu alkohol zabija jakąś część człowieka. Dosłownie. I wcale z tym nie przesadzam. Zabija zdolność głębokiego wejrzenia, jakby był specjalnie stworzony do tego, by uczynić nas, że tak się brzydko wyrażę, małpami...

Moi znajomi, krótko mówiąc, teraz stali się niepokojąco zobojętniali na życie i niezbyt rozważni, nad czym ubolewam i głównie z tego powodu ja stanowczo odmawiam wlewania w siebie tego rodzaju toksyny. Da się zauważyć, jak regularne biesiadowanie zmienia jednostki z potencjałem w szarych i przeciętnych.

Browarek od Ferdynanda Kiepskiego

browarek od ferdynanda kiepskiego czyli dlaczego warto nie pić alkoholu, zalety nie picia alkoholu

Czy nie zauważyłeś, że stereotypowy brzuchaty Polak całe dnie spędzający na kanapie nieodłącznie musi trzymać w dłoni butelkę „browarka”? Świetnie ukazuje to serial „Świat Według Kiepskich”. Po przyjrzeniu się sprawie dojdziesz do wniosku, że społeczeństwo jakoś nie przyjmuje do wiadomości wizerunku Ferdynanda Kiepskiego, albo przynajmniej sądzi, że oni to co innego i tak nie skończą. Duży błąd.

Ostrożność w życiu jest wielce wskazana - nikt nie posprząta za nas bałaganu, który narobimy latami bezmyślnego działania. Alkohol zawęża postrzeganie, sprowadza nas na poziom dość groteskowego braku kultury.

Słyszałeś kiedyś śpiewy pijanych ludzi? Widziałeś ich bójki o byle co, doświadczyłeś z ich strony dziwnych, nieracjonalnych zachowań? Jak nazwać to inaczej niż prymitywizm? I zdecydowanie najgorsze jest to, że ów prymitywizm nie do końca mija, gdy już będą trzeźwi. Jest to naukowo potwierdzone, ponieważ alkohol zabija miliony neuronów.

To nic takiego

Niektórzy sugerują, że to „nic takiego” bo przecież mamy w mózgu ich strasznie dużo, ale biorąc pod uwagę fakt, że nie sama ilość neuronów, a jakość połączeń między nimi decydują o procesach myślowych, a niszczenie grupy neuronów może zakłócić komunikację między całymi ich gromadami, śmiem twierdzić, że jednak coś jest na rzeczy. Innym udowodnionym faktem jest to, że alkohol zakłóca naturalną produkcję hormonów szczęścia, przez co bez niego stajemy się smutni.

Czara goryczy napełnia się, gdy pijemy często- wtedy praktycznie nie możemy odczuwać radości bez etanolu.

Alkohol działa też na naszą pewność siebie, przez co po spożyciu wysokoprocentowego trunku stajemy się „bogami”, ale tylko na pozór, a taki stan nam się podoba. Problem w tym, że nie jesteśmy wtedy prawdziwym sobą. Jesteśmy swoją „wyłączoną” wersją, częścią nas samych.

Nie wiem jak ty, ale ja wolę cały czas zachować jasność i klarowność myślenia, by na bieżąco się doskonalić i czerpać radość z bycia mną, a nie udawać kogoś, kim nie jestem. Zdecydowanie największą korzyścią dla abstynenta jest zachowanie „czystego” umysłu. I stawianie czoła wyzwaniom życia bez konieczności chowania się za barykadą wygodnego rauszu.


2. Zalety nie picia alkoholu - Korzyści społeczne

zalety nie picia alkoholu - korzyści społeczne

Skoro już wspomniałem o tym, że po alkoholu mózg działa inaczej, warto zaznaczyć, jakie konsekwencje niesie za sobą wyłączenie obszarów odpowiedzialnych za samokontrolę.

W tym miejscu przyznam się bez bicia - niejednej substancji się kiedyś skosztowało, niejeden „odlot” dane mi było przeżyć, ale NIC, doprawdy, ani jedna substancja zmieniająca świadomość nie robi tego tak, jak alkohol. Pijany byłem tylko raz w swoim życiu, a że umiem wyciągać wnioski, więcej po taki alkohol nie sięgnę.

Działania różnych środków psychoaktywnych zawsze byłem świadomy i nigdy nie skłaniały mnie do ryzyka. Zawsze zachowywałem spokój i nie było możliwości, żeby znajomi „wkręcili mnie” czy podpuścili na zrobienie głupoty.

Nieistotne, jaki wymyślny psychodelik zażyłem z ciekawości - zawsze byłem świadomy, co się dzieje wokół mnie i we mnie. Zawsze miałem tę zdolność racjonalnej i krytycznej oceny świata, co pozwalało mi siedzieć bezpiecznie na czterech literach i przetrzymywać wszelakie ciężkie „przygody”.

A jak było po alkoholu?

Gdy na drugi dzień przypomniałem sobie, co się działo, było mi niezmiernie wstyd. Ta używka pozbawia człowieka niemalże całego zasobu samokontroli. Czyni niezdolnym do analizy sytuacji. I to właśnie jest najbardziej bezpieczne.

W mojej okolicy doszło do wielu wypadków po alkoholu. Głównie z udziałem samochodów i pieszych. Mówi się „Nie wsiadaj za kółko po pijaku!” a kiedy ktoś to robi, problemu szuka się w psychice człowieka, a nie samej substancji, choć dobrze wiadomo, że alkohol w pewnej dawce wyłącza racjonalne myślenie! Tylko nieliczni potrafią ten efekt jakoś powstrzymać.

Ja, jako osoba o tak dużej sile woli i nastawiona na przezorność, niestety nie byłem w stanie. W stanie upojenia miałem kilka wpadek, które pozwolę sobie pominąć, bo mnie krępują. Dostrzegłem to niebezpieczeństwo i zastanawiałem się intensywnie, jak to jest. To pozwoliło mi zainteresować się od strony biochemicznej, a także psychologicznej fenomenem alkoholu i jego wpływem na człowieka, dzięki czemu już wiem, jak potrafi upodlić.

Alkohol na imprezie

Chętnie uczestniczę w przyjęciach, bo analizując poczynania pijanych towarzyszy zawsze można się czegoś nauczyć. Niejeden raz też musiałem im pomagać. A to w sprzątaniu wymiocin, a to w okiełznaniu brata, który w furii mało nie złamał ręki koledze (przynosząc tym samym i mnie zażenowanie, bo czułem się za niego odpowiedzialny)

Alkohol znacząco zwiększa szanse na to, że na imprezie prześpisz się z kimś... na kogo na trzeźwo nie przyszłaby ci ochota. Co więcej, najpewniej zapomnisz o zabezpieczeniach. Alkohol skłania do przesadnej szczerości (wręcz chamstwa), przez co rozpadła się już niejedna przyjaźń i niejeden związek.

Alkohol wzmaga agresję i to jest najbardziej niebezpieczne - inny znajomy o mało nie został uduszony przez kolegę w amoku, a kolega nawet nie wiedział, że coś jest nie tak. I co istotne - ta używka, wyłączając myśli i odstawiając na bok zahamowania, przyczynia się do tego, że możemy na chwilę poczuć się tak, jakbyśmy stali się panami losu.

Osoby nieśmiałe stają się towarzyskie, co jest zgubne, bo potem i tak wrócą do stanu nieśmiałości i będzie im jeszcze trudniej go zaakceptować, czy przepracować.

Droga do lepszej osobowości to doskonalenie jej, a nie używanie chemii, by móc na moment błyszczeć. Osoby o głęboko skrywanych kompleksach jakoś muszą je wyładować, przykładowo ci, którzy uważają siebie za najmniej męskich i silnych, najczęściej przejawiają skłonność do bezsensownych bijatyk.

Alkohol daje nam wolność na pozór - ale to tylko działanie wyciszające. Trzeba mieć świadomość, że wraz z wyciszeniem lęku, wyciszamy także rozum. I to właśnie jest przyczyną wypadków po alkoholu, a nie psychika ludzi.

W amoku wszystko wydaje się nieistotne, ale gdy wracamy do brutalnej rzeczywistości, wstyd nam za nasze poczynania, ponieważ wraca nam również zagubiona moralność i kultura. Jako że żyjemy w społeczności i jesteśmy z nią nieustannie powiązani, wypadałoby zachować z ludźmi zdrowe relacje, prawda?

Jeżeli jesteś abstynentem, możesz sobie stanowczo pogratulować, albowiem ograniczasz do minimum ryzyko społecznej kompromitacji i konfliktów. I to jest korzyść wymierna.


3. Zalety nie picia alkoholu - Korzyści zdrowotne

dlaczego nie warto pić alkoholu - korzyści zdrowotne

Zacznijmy od obalenia często powielanego mitu, nawet przez lekarzy - piwo najprawdopodobniej wcale nie redukuje ryzyka kamieni nerkowych i nerek nie oczyszcza. Jest to hipoteza nie potwierdzona żadnymi wiarygodnymi badaniami. Efekt oczyszczenia owych narządów można by uzyskać pijąc adekwatną ilość wody lub napar z różnych ziół o działaniu moczopędnym. A nawet gdyby się okazało, że piwo ma jakąś jedną cenną właściwość, ma przy tym dziesiątki innych - negatywnych - co, tak czy siak, przeważa i czyni je niepotrzebnym.

Burger z McDonalda ma w sobie przykładowo sałatę, która jest zdrowa, ale nikt nie uznaje go, jako całości za zdrowy, ponieważ ma także mnóstwo tłuszczu i chemikaliów.

Alkohol z oczywistych powodów powoduje zniszczenie wątroby. Ten organ musi go metabolizować do postaci w miarę nieszkodliwej, a zajmuje to kilka godzin, więc widzisz sam, że czynność ta nie należy do prostych. W dzisiejszych czasach i tak wątroba dostaje „po pysku”, bo spożywamy mnóstwo konserwantów w żywności, mnóstwo metali ciężkich w rybach, a do tego często faszerujemy się lekami. Dodawać pracy naszemu „małemu laboratorium” to szczyt nieodpowiedzialności.

Bez alkoholu lepsza figura

Kolejną zaletą odstawienia alkoholu jest ratowanie swojej figury. Okazuje się, że piwo zawiera bardzo duże dawki fitoestrogenów (roślinnych odpowiedników żeńskich hormonów). Jeśli trochę interesujecie się zdrowym odżywianiem, mogliście słyszeć o sojowej aferze - soja również zawiera fitoestrogeny i z tego powodu nie zaleca się spożywania jej nadmiaru przez mężczyzn, którym hormony kobiece specjalnie nie służą. Jest jednak spora różnica między zjedzeniem kilku małych kotletów sojowych a wypijaniem paru sporych „zupek chmielowych”. I to spora różnica.

Sam lubię wyroby sojowe a na męskość, bynajmniej, nie narzekam. A znam koneserów piwa i znów moje obawy się sprawdzają - najczęściej to smutni panowie z brzuszkami. Nadmiar estrogenu sprzyja gromadzeniu tkanki tłuszczowej, szczególnie w okolicach piersi, co u faceta powoduje ginekomastię. Oczywiście nie mówię, że każdego to spotka - nie odbierzcie mnie źle - wszystko, co tu piszę tyczy się sporej większości, ale nie całości pijących alkohol.

Jeśli jesteś jednym ze zdrowych fanów procentowych napojów - gratuluję, masz szczęście. Jeśli potrafisz pić z kulturą i umiarem - masz ogromne szczęście. Nie wszyscy go jednak mają.

Statystki są bezwzględne - wzrost ilości chorób jest proporcjonalny do wzrostu ilości spożytego „browarku” czy „wódeczki”.

Bez alkoholu lepsza płodność

Kolejna kwestia - alkohol obniża naszą płodność. Nie wiem, czy wiecie, ale w przeciągu ostatniego półwiecza statystyczna jakość spermy męskiej spadła o ponad połowę! Te dramatyczne dane winny skłonić do troski o swoją zdolność do reprodukcji. Eliminując ze swojej codzienności procenty, masz więcej szansy na zdrowego potomka.

Wpływ alkoholu na inne choroby

Jakby tego było mało, alkohol znacząco przyczynia się do zwiększenia zachorowań na choroby serca i nowotwory. Myślę, że już nie ma co się rozwodzić i dalej wymieniać jego wady - skup się raczej na zaletach trzeźwości 🙂


Abstynencja alkoholowa - do przemyślenia!

zalety nie picia alkoholu - do przemyślenia, wolnosć od alkoholu

Pomyśl, czy nie pijesz alkoholu za dużo? Czy może warto go ograniczyć i przestać pić przez tydzień, miesiąc, a nawet rok? Na pewno dzięki temu jeszcze lepiej poznasz zalety nie picia alkoholu.

A może by tak zostać abstynentem?! Nie będzie to takie proste, szczególnie biorąc pod uwagę nasz kraj. Ale może Ci się uda.  Zachęcam i życzę powodzenia! Mi udało się niedawno (na razie od kwietnia 2018, więc już minął już ponad rok) zrobić sobie dłuższą przerwę bez alkoholu i dalej ją ciągnę. Czuje się z tym naprawdę dobrze, dlatego polecam wszystkim nie picie alkoholu lub jego ograniczenie 🙂

Nie picie alkoholu zalety - lista:

  • poprawa ogólnego stanu zdrowia(wątroby szczególnie)
  • mniejsza ilość bólów głowy, zawrotów głowy, bólów brzucha i ospałości
  • panowanie nad sytuacją i życiem przez cały czas
  • brak kaca
  • mniejsze prawdopodobieństwo, że kogoś skrzywdzisz
  • nie upijesz się
  • nie stracisz majątku na alkohol
  • zyskasz zaufanie u drugich
  • poprawisz swoją samoocenę
  • zyskasz prawdziwych krewnych, przyjaciół i znajomych
  • dalej utrzymasz swoją pracę
  • będziesz się rozwijał i miał więcej czasu
  • łatwiej Ci będzie panować nad emocjami
  • nauczysz się być asertywnym(mówić NIE!)
  • silniejsza psychika
  • mniejsze prawdopodobieństwo zachorowania na depresję
  • będziesz bardziej empatyczny i towarzyski
  • lepsza sylwetka i masa ciała
  • lepsza jakość snu
  • zobacz, że możesz się świetnie bawić bez alkoholu
  • robisz mniej rzeczy, których później byś żałował
  • zobaczysz, jak inni często nakłaniają do picia alkoholu
  • łatwiej Ci będzie uprawiać pewien sport
  • większa wydajność w pracy każdego dnia

Ile nie pić alkoholu przed badaniem krwi i wątroby?

1. Badanie krwi

Przy badaniu krwi staramy się sprawdzić poziom cukru, cholesterolu, OB czy morfologię. Dzięki temu poznajemy pewne podstawy naszego stanu zdrowia. Gdyby wyniki nie były najlepsze, to musielibyśmy podjąć pewne leczenie bądź dodatkowe badania. Co jednak uczynić, aby nie przyczynić się do sfałszowania wyników badania krwi.

Jak przygotować się do badania krwi:

  1. Zgłosić się na badanie na czczo(nic rano przed badaniem nie jeść, tylko pić wodę);
  2. Unikać 1-2 przed badaniem potraw tłustych i słodkich oraz wszelkiego alkoholu;
  3. Ostatni posiłek przed badaniem krwi musi być minimum 8 godzin wcześniej.

2. Badanie wątroby

Badanie wątroby to inaczej próby wątrobowe. Oceniają, jak działa nasza wątroba i czy należy jej stan jakoś poprawić. Testy czynnościowe wątroby przede wszystkim wykazują ocenę aktywności enzymów występujących w komórkach wątrobowych. Pozwala to badanie wykryć uszkodzenie, stłuszczenie i nowotwory wątroby. W tym celu dodatkowo bada się aktywność aminotransferazy alaninowej (GPT i ALAT), stężenie bilirubiny, aminotransferazy asparaginianowej (GOT i AspAT) oraz przeprowadza próbę tymolową. Najczęstsze wskazania do przeprowadzenia badań wątroby to: brak apetytu, osłabienie, utrata masy ciała bez powodu, wzdęcia, wymioty, częste biegunki, bóle pod żebrami, świąd skóry, żółte białka oczu, obniżone libido, impotencja, skurcze mięśni, nudności, bóle po prawej stronie klatki piersiowej, świąd skóry, częste krwawienie z nosa, krwawienie z dziąseł, powiększenie gruczołów piersiowych u mężczyzn, utrata owłosienia czy zaburzenia miesiączkowania i cyklu.

Jak przygotować się do badania wątroby:

  1. Badanie na czczo(możemy pić wodę);
  2. Ostatni posiłek przed badaniem wątroby musi być minimum 12 godzin wcześniej;
  3. Nie spożywać napojów gazowanych, słodzonych i soków;
  4. Unikać 1-2 dni przed badaniem alkoholu i tłustych potraw;
  5. Unikać 2-3 dni przed badaniem ciężkostrawnej diety, czekolady i kawy.

Nie pije alkoholu i chudnę

Czy możesz schudnąć, gdy nie pijesz alkoholu? Okazuje się, że tak. To żaden wymysł. Często spożywając alkohol pobudzamy swój organizm do spożycia czegokolwiek, a najchętniej wtedy sięgamy po pewne słodkie smakołyki, tłuste chipsy, resztki z obiadu i wiele innych dań. Przykładny znanych osób, które odstawiły alkohol, potwierdzają, że można dzięki temu schudnąć. Na przykład Ashley Baker odstawiła alkohol na 6 tygodni. Efekt był taki, że każdego tygodnia chudła o 0,5 do 1,5 kg. Wszystko także dzięki zastosowaniu odpowiedniej diety i ruchu. Ale odstawienie alkoholu także było dla niej bardzo istotne. Kolejny przykład, tym razem z Polski, to Krzysztof Skiba, który wypowiada się, że schudł 15 kg w 2-3 miesiące, bo nie pije piwa. Często spożywając piwo, jadł ciasteczka, więc także z nich zrezygnował i to przyniosło takie wspaniałe efekty. A jeszcze inny przykład, kobieta, która schudła kilkadziesiąt kg, to Jelly Devote, którą można aktualnie podziwiać na jej Instagramie. Zamieniła alkohol na wodę i dzięki temu aktualnie wygląda, jak gwiazda Fitness.

Czy i ja schudłem, gdy odstawiłem alkohol? Tak. Dzieje się tak, ponieważ znacznie częściej piję wodę, unikam również smakołyków(które często pojawiały się podczas spożywania alkoholu). A dodatkowo mam większą motywację, aby dbać o siebie poprzez dietę i sport. To wszystko sprawiło, że mi udało się schudnąć 5 kg. Teraz udaje mi się utrzymywać stałą wagę - blisko 90 kg.

Tabletki na nie picie alkoholu

Ważną rolę w uzależnieniu od alkoholu odgrywa neuroprzekaźnik glutaminian. Indiana University w USA zbadali, że ten glutaminian wpływa na głód alkoholowy. Wystarczy przyjrzeć mu się dokładniej, aby to zauważyć. Kwas glutaminowy jest organicznym związkiem chemicznym z grupy aminokwasów i ważnym neuroprzekaźnikiem, który pobudza korę mózgową. Natomiast podobny kwas gamma-aminomasłowy ma wpływ na układ nerwowy. W tym celu osoby mocno uzależnione od alkoholu, alkoholicy, mogą zaopatrzyć się w leki i suplementy zawierające te powyższe substancje.

Popularne leki na walkę z alkoholizmem to: Baklofen i Akamprozat bądź inne(ale tylko takie udało mi się wyszukać), które są udzielane bez recepty.

Dzięki przyjmowaniu takich leków udaje się odczuć przyjemność podobną do tej, którą odczuwa się po sięgnięciu po alkohol. To pewien zamiennik alkoholu. Natomiast nie chcesz takich leków stosować do końca życia, więc warto wdrożyć odpowiednie leczenie farmakologiczne. Takie, które w pewnym momencie polega na zmniejszaniu przyjmowania takiego leku do minimum. W końcu jesteś wyzwolony od leków i samego alkoholu. Nie są znane wszystkie skutki uboczne przyjmowania takich suplementów na walkę z alkoholizmem. To tym bardziej zachęca, aby w pewnym momencie uwolnić się od ich spożywania.

Dodatkowo zawsze można skorzystać z pomocy "Ośrodka Terapii Uzależnień" czyli tak zwanego "Ośrodka AA", które występują w każdym mieście. Dzięki temu Twoja walka z alkoholizmem będzie wspierana przez doświadczonego psychoterapeutę i dodatkowe osoby, które także walczą z tym nałogiem.

Dodatkowo dostępna jest przez cały czas infolinia AA pod numerem 801 033 242, więc także z jej wsparcia możesz skorzystać!

Picie alkoholu nie wiedząc o ciąży

Zakazane jest picie alkoholu w ciąży, więc każda matka powinna o tym bezwzględnie pamiętać. W przeciwnym razie spożywanie przez nią nawet małych ilości alkoholu może uszkodzić płód i wywołać nieodwracalne skutki. Dlatego wiele polskich browarów zdecydowało się na wprowadzenie w swoich piwach etykiety ze znakiem "W ciąży nie piję alkoholu".

Co jeśli piłam alkohol nie wiedząc o ciąży?

Lekarze uspokajają, że jeśli odbywało się na początku rozwoju, ot nie ma się czegoś obawiać. Dlaczego? Mimo, że płód jest wrażliwy na różne czynniki szkodliwe(w tym także na alkohol), to uszkodzone komórki płotu na tym etapie rozwoju są szybko zastępowane nowymi. Jeśli więc jako matka zaprzestała spożywania alkoholu, to może być spokojna, że dziecko urodzi się bez wady wywołanych podczas pierwszych tygodni ciąży.

Alkohol w czasie ciąży naraża dziecko na FAS - Płodowy Zespół Alkoholowy, co może wywołać:

  • nadpobudliwość
  • skłonności depresyjne i lękliwość
  • dysmorfie twarzy
  • niski wzrost i małogłowie
  • nadwrażliwość na ból
  • problemy ze wzrokiem
  • anomalie w budowie serca, wątroby, nerek i narządów płciowych
  • zaburzenia zachowania, niedostosowanie społeczne
  • skłonność do uzależnień
  • itp.

Już w I trymestrze ciąży rozwijają się takie narządy u dziecka, jak: serce, kończyny, oczy, nos, zęby, podniebienie twarde i zewnętrzne narządy płciowe, uszy czy ośrodkowy układ nerwowy. To tym bardziej skłania do tego, aby podczas ciąży nie pić alkoholu.

Już niedługo:

  • Jak nie pić alkoholu na imprezie?

Wystarczy być zdyscyplinowanym i nauczyć się odmawiać. Za każdym razem. Wtedy najbliżsi będą już wiedzieć, że nie ma Ci co proponować alkoholu. I tak z nimi nie wypijesz 🙂

  • Jak nie pić alkoholu przez miesiąc?

Spisz sobie ten "CEL Nie picia Alkoholu". Następnie odhaczaj każdy następny dzień, w którym nie pijesz alkoholu. Stwórz sobie także warunki ku temu, abyś nie miał zbyt dużo pokus do picia. Na przykład usuń alkohol z domu, wyrzuć lub wynieść do piwnicy bądź rozdaj bliskim. Twój wybór. Następnie działać dalej, a miesiąc bez alkoholu zleci w mgnieniu oka. Powodzenia!

  • Oświadczenie o nie piciu alkoholu Wzór
  • Sposoby na nie picie alkoholu - Najlepsze
  • Życie bez alkoholu jest piękne

Mogą Cię także zainteresować moje kursy online i książki o SEO, WordPress, Pracy zdalnej, Biznesie online czy YouTube. Zachęcam do wykorzystania, ponieważ naprawdę warto, o czym przekonało się już tysiące odbiorców. Serdecznie Zapraszam!

Zobacz także: Motywacja do nauki i pracy – 30 pomysłów

Gdzie zacząć szukać pracy w Internecie? I jak?

Zadania i cele życiowe

28 Responses
  1. Ciekawy artykuł.Mam 41 lat i sam odstawiłem alkohol.Dopiero minął miesiąc,ale myśle to kontunuować bo poprostu nie potrzebuje więcej pić tej trutki.Trzymajcie kciuki.Ja wierze że uda mi się na długo odstawić ten zbędny dla człowieka płyn a może na zawsze.Pozdrawiam

    1. Życzę powodzenia. Na pewno Ci się uda 🙂

      JA nadal mam przerwę. Postanowiłem zrobić sobie rok bez alkoholu, więc pozostało mi jeszcze 4 miesiące, do końca maja. Ale myślę już o przedłużeniu tego terminu. Jakimś to dziwnym trafem, gdy odstawiłem alkohol (choć nie miałem z nim większych problemów, piłem okazjonalnie raz w tygodniu bądź rzadziej), to udało mi się zwiększyć przychody, napisać 2 książki i ukończyć 3 kursy online. Przypadek? Nie sądzę 🙂

  2. Ciekawy artykuł. Ja również postanowiłem zrobić sobie przerwę, póki co niepełny miesiąc jestem czysty . Nie miałem problemów z alkogolem, piwko w weekend, sporadycznie coś grubiej, ale wstałem rano po sylwestrze i postanowiłem spauzować. Już teraz widzę pozytywne efekty. Sypiam lepiej, lepiej się czuję…. Już mam w planach przerwę od alko nie krótką. Trzymam za Was wszystkich kciuki

  3. Witam . W zeszłym miałem ciężki wypadek w pracy i od tego czasu nie piję. Czuję się wspaniale. Korzyści są bardzo wymierne. Potrafię się bawić bez alkoholu, mam lepsze kontakty towarzyskie,jestem lepiej zbudowany. To są fakty. Pozytywny skutek wypadku ?

    1. Super Mikołaj, że podzieliłeś się swoją historią. To na pewno zachęci wielu innych do przemyślenia swojej sytuacji, do ograniczenia alkoholu bądź jego całkowitego wyeliminowania. Ja nadal nie piję już blisko 9 miesięcy. I zamierzam ciągnąć to dłużej, bo efekty i u mnie są zadowalające. Życzę Tobie powodzenia w dalszym rozwoju 🙂

  4. Mam 42 lata. Zrobiłem sobie przerwę w piciu alkoholu bo zwyczajnie zaczął mnie męczyć. Coraz mniej dawał mi radości za to coraz gorzej odczuwałem jego skutki (jakby lekka depresja czy smutek i do tego zmęczenie). Poza tym zaczęło mnie wkurzać, że większość moich znajomych proponując mi spotkanie chciało się ze mną napić. Zacząłem zauważać, że w moim środowisku dużo się pije i to prawie przy każdej okazji. Jestem osobą lubiącą uprawiać sport a po spożywaniu alkoholu kilku dniowy spadek formy był demotywujący. To kolejny powód mojej abstynencji, która dziś trwa już rok i siedem miesięcy. W planach jest dotrwać do 3 lat a potem się zobaczy. Na pewno w przyszłości moje picie alkoholu będzie bardziej sporadyczne choć zaznaczam, że nie piłem dużo choć też i nie mało. Z pozytywnych skutków mogę stwierdzić zdecydowanie lepszy sen, lepszą motywację w pracy, zdecydowanie bardziej twórcze myślenie, zdecydowanie lepsze radzenie sobie z problemami. Oczywiście więcej pieniędzy w kieszeni :-). Środowisko już przyzwyczaiło się do mojej abstynencji choć nie było łatwo ?. Akurat należę do osób, które nie ma problemów z omówieniem komuś czegoś na co nie mam ochoty. Poprzez niepicie naprawdę czuje się lepszym i uczciwszym człowiekiem.

    1. Super Igor, że opisałeś swoją piękną i inspirującą historię. Mnie dalej zachęcasz, by zrobić sobie dłuższą przerwę. A efekty, które sam dostrzegam, również mnie do tego motywują. Życzę więc dalej Tobie i pozostałym osobom powodzenia w ograniczeniu bądź całkowitym wyeliminowaniu alkoholu ze swojego życia 🙂

  5. Świetny artykuł! Lepiej bym tego nie ujął choć jestem pierwotnym abstynentem od 50 lat (nigdy i w w ogóle nie piłem żadnych napojów alkoholowych). W mojej abstynencji nie ma żadnej wielkiej ideologii, religii, składanej przysięgi itp. Powody są świetnie ujęte w Twoim artykule a ja sam kiedyś, na potrzeby pewnego forum napisałem tak:

    1. Mój mózg to świętość i cały jedyny niepowtarzalny Ja (jestem ateistą i niestety nie wierzę w nieśmiertelną duszę). Nie wyobrażam sobie czerpania przyjemności z zakłócania jego pracy.

    2. Chcę odbierać świat takim jakim on jest naprawdę bez różowych chemicznych okularów.

    3. Jeśli mam jakieś wady, słabości np. kompleksy, nieśmiałość itp. to pokonuję je samodzielnie pracując nad swoim charakterem bez środków dopingujących. Nie używam żadnych środków psychoaktywnych w celach pozamedycznych. Mam wrażenie, ze ich używanie przez innych to objaw takiego chwalenia się jakimiś psychicznymi słabościami i deficytami. Ktoś wypija kieliszek alkoholu i liczy na większy luz, swobodę, ktoś zapala papierosa i liczy na ukojenie nerwów, ktoś wypija poranną kawę i liczy na pobudzenie. Zawsze jest jakiś deficyt i słabość, którą próbuje się kompensować narkotykiem (kofeina, nikotyna i etanol to także narkotyki i to całkiem silne) zamiast własnej pracy. A ja po prostu lubię się rozwijać i pracować nad sobą.

    4. Brzydzę się chemiczną regulacją emocji, uczuć i nastroju. Ten ostatni poprawiam sobie sportem, muzyką, szczerą rozmową z przyjaciółmi (bez % wspomagania).

    5. Dbam o zdrowie. Nie konsumuję trucizn, a tym jest ewidentnie etanol. Ewentualne (i bardzo niewielkie) korzyści zdrowotne niektórych napojów alkoholowych wynikają nie z tego, ze są alkoholowe a z tego, że są z owoców (np. wino). Te same a nawet lepsze efekty można uzyskać mając dobrą dietę. Dla wierzących w zdrowotną moc napojów alkoholowych polecam niedawny artykuł w The Lancet, renomowanym czasopiśmie medycznym
    http://www.fpiec.pl/surprise/jakie-jest-najzdrowsze-podejscie-alkoholu-naukowcy-podpowiadaja-abstynencja

    6. Kocham wolność a każdy środek psychoaktywny zaś etanol w szczególności, tę wolność zabiera. Cóż to za napój, po którym nie mogę usiąść za kierownicą, pójść do pracy, złożyć zeznań w sądzie. Ja nie życzę sobie takich ograniczeń!

    6. Moja pełna sprawność psychiczna i fizyczna w każdej chwili może być potrzebna mi bądź komuś innemu. Jestem na to zawsze gotowy. Będąc na imprezie w razie potrzeby w jednej chwili z wesołka mogę się stać śmiertelnie poważny (np. w razie jakiegoś wypadku). Pijący musi czekać aż alkohol w jego żyłach przestanie krążyć.

    7. Nie używam środków uzależniających a alkohol to wbrew obiegowej opinii nie używka a jeden z najsilniejszych narkotyków (oczywiście nie każdy pijący jest narkomanem). Kto wątpi że alkohol to silny twardy narkotyk niech znów sięgnie do publikacji w The Lancet
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19137669,to-badanie-pokazuje-jak-nasze-wyobrazenie-o-szkodliwosci.html
    https://www.focus.pl/artykul/5-najbardziej-uzalezniajacych-substancji-co-robia-z-twoim-mozgiem?page=1

    8. Nie piję ze względów estetycznych. Napoje alkoholowe mają nieciekawy, często obrzydliwy smak (nigdy nie piłem ale kilka razy z ciekawości zamoczyłem koniuszek języka) i niesamowicie śmierdzą. Nie wyobrażam sobie, żeby z moich ust miało tak cuchnąć.

    9. Kultywuję rodzinne abstynenckie tradycje (moi rodzice są abstynentami z podobnych co ja powodów, mają taki sam stosunek do wszystkich środków psychoaktywnych). A tradycja to rzecz święta jak często powtarzają mi pijący 😉

    10. Nie znoszę stereotypów i towarzyskiego przymusu. A przymus alkoholowy należy do tych największych. Jesteś na imprezie to musisz wypić, choć troszkę, choć zamocz usta, ale zrób to! Walczę z tym bo kocham wolność i swobodę wyboru.

    11. Z biologicznego punktu widzenia alkohol etylowy nie jest środkiem spożywczym. Nasze ciała sygnalizują potrzeby w zakresie białka, węglowodanów, tłuszczu, witamin i mikroelementów, wody ale nie alkoholu! Wszyscy rodzą się abstynentami i dopiero później z abstynencji rezygnują, jedni szybciej, inni w okolicach 18-tych urodzin. Bardzo elitarna grupka zachowuje ten naturalny stan na dłużej, czasem do końca życia… Alkohol nie jest naturalnym elementem diety. Nie wszystkie cywilizacje ludzkie odkryły fermentację – Indianie Ameryki Północnej i część mieszkańców wysp Pacyfiku do czasu przybycia Europejczyków alkoholu nie znali w ogóle a jakoś żyli, bawili się, kochali… Jeśli społeczeństwo nie odkryje i nie ujarzmi zjawiska fermentacji alkoholowej, to napoje alkoholowe w nim nie zaistnieją! My po prostu żyjemy naturalnie, tak jak się urodziliśmy. Czy musimy z tego się tłumaczyć?

    Ostatnimi czasy widzę spory wysyp wpisów podobnych do Twojego. Aż serce rośnie!!! Dawno temu w dobie “przedinternetowej” czasem miałem wrażenie, że jestem jedynym abstynentem na świecie. Miło odnaleźć tyle osób o podobnych zapatrywaniach.
    Polecam też międzynarodowy serwis propagujący abstynencję
    https://www.facebook.com/drinkrevolution/

    1. Dziękuję za komentarz na kanale YT i tutaj. Życzę powodzenia w dalszej abstynencji. Mi udaje się nadal od blisko roku. I myślę, aby ten termin jeszcze przedłużyć. Może, jak ostatnio słyszałem u Mateusza Grzesiaka, zdarzy mi się za jakiś czas tylko 1-2 razy w roku wypić lampkę wina 🙂

    1. Dziękuję Tomku za uwagę, ale pozostawię jeszcze oddzielnie, ponieważ tak się lepiej pozycjonuje, co oznacza, że więcej osób w wyszukiwarce Google wpisuje nie picie alkoholu znacznie częściej 🙂

  6. Świetnie napisane i bardzo motywuje Smuci zdanie o trwałym uszkodzeniu mózgu poprzez nieodwracalnie uszkodzone neurony Mam 33 lata a 16 lat piłem i to sporo. Ostatnie 5 lat trochę mniej. Biorę się za siebie bo chcę. Czasem udawało mi się nie pić miesiąc i czułem się tak wspaniale, że nie umiem tego opisać. Rezygnuję z picia i jako cel wyznaczylem sobie do końca roku 2019 (tak mi łatwiej) potem oczywiście chcę to kontynuować. Pozdrawiam serdecznie wszystkich

    1. Super postanowienie Konrad. Ja zrobiłem sobie przerwę na cały rok, ale dalej nie chce mi się pić. Dlatego po prostu nie piję, a dzięki temu staje się lepszym w życiu osobistym i zawodowym. I każdy się o tym może przekonać, ograniczając spożycie alkoholu bądź całkowicie z niego rezygnując. Życzę powodzenia 🙂

  7. Alkohol to takie ścierwo ile on już mi krzywdy wyrządził w życiu nie mam już siły poddaje się koniec z alkoholem niech się dzieje co chce więcej tego gówna w płynie do ust nie wezmę

    1. Super postanowienie Bartek. Mi już udaje się ponad 1.5 roku i dalej ciągnę – może nigdy już nie spróbuje alkoholu. Polecam ograniczyć bądź całkowicie wyeliminować alkohol wszystkim. Powodzenia więc w abstynencji Bartek 🙂

  8. 7 sierpnia minęło 20 miesięcy jak nie wziąłem alkoholu do ust. Piłem bardzo dużo, rzekłbym że ten drug zaczął rządzić moim życiem. Zmiany jakie następują w organiźmie, myśleniu i życiu po odstawieniu alkoholu nie da się opisać.Założenie mam takie, że już nie napiję się w moim życiu. I Wam wszystkim z całego serca tego życzę.

  9. U mnie minęły dopiero dwa tygodnie odkąd odstawiłem piwko. Piwko zawsze było w weekend od wielu, wielu lat, bo innych alkoholi nie ruszam (nie lubię). Dodatkowo, by nie myśleć o piwie, ograniczyłem trochę jedzenie – tym sposobem myślę o dobrym kotlecie, a nie alkoholu :D. Nie mam postanowienia jakiegoś konkretnego, by rzucać na całe życie – ot po prostu nie chcę spędzać weekendów z piwem w ręku. Szkoda na to czasu. Przez te dwa tygodnie schudłem 6 kilo, ale są też negatywy. Piję zdecydowanie za dużo kawy, palę za dużo fajek (na rzucenie tego, też przyjdzie czas) i ciągle jestem zmęczony :(. Spałbym najlepiej po 20 godzin dziennie. Może organizm się regeneruje, albo przesadzam z kofeiną (nadmiar może mieć odwrotny skutek do zamierzonego). Także od jutra wprowadzam limit 6 papierosów na dzień oraz na razie maks dwie kawki. Za dwa tygodnie kolejne przedsięwzięcie :). Jeżeli chodzi o wagę to chciałbym przez następne dwa tygodnie schudnąć kolejne 6 kilo i będzie to finisz w odchudzaniu (bo wejdę w niedowagę). Brzuszek twardo się trzyma, ale wprowadzenie także od poniedziałku małych ćwiczeń, może mi pomoże :). Dam znać jak efekty :). Pzdr.

    1. Super i życzę ja oraz zapewne wszyscy czytelnicy powodzenia w dalszych wyzwaniach. Nie będzie łatwo, ale na pewno warto. Ja nadal nie piję alkoholu, a mija mi prawie 1.5 roku. Co do piwa, to pije bezalkoholowe co jakiś czas w towarzystwie i jest OK 🙂 Co do kawy, to zdarza mi się pić 3 dziennie, choć teraz chcę ograniczyć do 2. W przypadku utrzymywania dobrej wagi, pomagają mi spacery i bieganie z psem, plus dodatkowe ćwiczenia w domu – brzuszki, podciąganie na drążku i pompki – Polecam również 🙂

Dodaj komentarz :)