Doktor Google czyli leczenie na miarę XXI wieku

Doktor Google czyli leczenie na miarę XXI wieku

Nie lubimy chodzić po lekarzach i tracić czas w gabinetach lekarskich. Zamiast wizyty u dr Kowalskiego – wybieramy doktora GOOGLE`A. Wg badań CBOS-u, aż 88% Polaków właśnie w Internecie, szuka informacji na tematy zdrowotne. Wprawdzie dr Google nie wystawia recept, ale od czego są leki bez recepty (czyli tak zwane leki OTC).

Dr Google - rozwój popularności w Polsce

Ostatnie badania pokazały, że potrafimy całymi garściami czerpać z dostępności do leków bez recepty. Dziś leki przeciw-przeziębieniowe, przeciwbólowe, przeciwko zgadze czy niestrawności – są wszędzie (np. na stacjach benzynowych, w supermarketach czy w kioskach z gazetami). I to właśnie dzięki powszechnej dostępności leków OTC – blisko 80% Polaków, stosuje leczenie na własną rękę! Co więcej – aż 53% internautów przyznało, że nie konsultuje z lekarzem stosowania leków OTC.

A dla 17% respondentów, informacje o dawkowaniu leku, to czysta abstrakcja. Oni bowiem, nie zamierzają stosować się do ustalonego dawkowania. Są też tacy (około 3%), którzy stosują konkretny lek OTC, mimo że lekarz wyraźnie im tego odradził!

Wszyscy korzystamy z serwisów o tematyce zdrowotnej.

Jednak najczęściej, robią to osoby w wieku 25 – 34 lata. Natomiast najwięcej pytań, do dr Google`a kierują mieszkańcy województw: małopolskiego, zachodniopomorskiego i świętokrzyskiego. Co ciekawe, statystyczny internauta spędza na stronie ze zdrowiem, tylko 8 minut. Ale za to, żąda od dr Google`a, szczegółowych informacji o danej chorobie czy niedomaganiu.

Ta dociekliwość, charakteryzuje szczególnie kobiety. To one, chcą wiedzieć dosłownie wszystko – np. o popularnej diecie, depresji, alergii czy odchudzaniu. Mężczyźni są bardziej praktyczni. Najczęściej pytają dr Google`a, o sprawy związane z seksem i uzależnieniami. Poza tym, mężczyźni pytają głównie o nadciśnienie, choroby serca oraz choroby układu kostnego.

Dlaczego wybieramy Doktora Google?!

Dlaczego wybieramy Doktora Google!

Na pytanie – dlaczego Pan/Pani w ogóle korzysta z serwisów zdrowotnych? – najczęściej słyszy się dwie odpowiedzi. Odpowiedź pierwsza: „Bo dzięki Internetowi, mam wprost nieograniczony dostęp do wiedzy medycznej. A przecież – w XX czy XIX wieku – tego nie było”. I odpowiedź druga: „Bo nasi lekarze, to osoby bardzo tajemnicze. To osoby stosujące taktykę tajne przez poufne! To osoby, które bardzo mało mówią o diagnozie, samej chorobie czy proponowanej terapii. Inaczej mówiąc, lekarze najczęściej tylko przepisują recepty. A dzięki Internetowi, można zweryfikować wiedzę medyczną lekarza i poszerzyć swoje medyczne horyzonty”.

Nie da się ukryć, że dr Google to kopalnia informacji. Można czytać artykuły na tematy zdrowotne. Można zadawać pytania specjalistom czy też uczestniczyć w spotkaniach online z ekspertami. Można także korzystać z encyklopedii, rozwiązywać testy czy też uczestniczyć w quizach. Jednak to – że informacji medycznych, jest tak wiele – nie oznacza jeszcze, że wszystkie te informacje są prawdziwe i rzetelne.

Bezpieczne korzystanie z usług doktora Google

Dlaczego? Ponieważ surfując po sieci, można spotkać się z informacjami – które z prawdą, niewiele mają wspólnego. I tylko wprowadzają w błąd internautów. Poza tym, jeśli nawet dotrzemy do informacji rzetelnych – to jest to tylko połowa sukcesu.

  1. Każdy wie bowiem o tym, że dany lek może nie tylko leczyć – ale ma również działanie uboczne. I może być nie tylko szkodliwy, lecz wręcz niebezpieczny dla zdrowia. Aby wybrać odpowiedni lek oraz określić jego optymalne dawkowanie – trzeba naprawdę dużo wiedzieć. I tutaj do głosu dochodzi, wiedza i doświadczenie zawodowe lekarza. A pod uwagę, lekarz musi wziąć wiele rozmaitych czynników. Choćby to, że każdy organizm w sposób odmienny reaguje na dany lek. Dlatego – pacjentowi nr 1, dany lek możne rzeczywiście pomóc. Ale pacjentowi nr 2 – nie pomoże, tylko zaszkodzi. I tłumaczenia typu: „Goździkowej, ten preparat pomógł, to i mnie pomoże” - można włożyć między bajki.
  2. Poza tym, mylące mogą być same objawy choroby. Internauta może np. odczuwać ból głowy i myśleć, że to zwykłe przeziębienie. A tymczasem, ból głowy to objaw wielu chorób. I tak, ból głowy może być objawem np. zapalenia ucha, guza mózgu, zatrucia pokarmowego czy jaskry. A są to zupełnie różne choroby. I to dlatego, potrzebna jest wizyta u lekarza, a nie leczenie się na własną rękę. Wszystko po to, aby lekarz mógł postawić właściwą diagnozę i wybrać odpowiednią terapię. A wbrew pozorom, nie jest to zadanie łatwe. Pod uwagę, lekarz musi bowiem wziąć: przyswajalność leku przez organizm pacjenta, tempo wydalania leku z organizmu, stopień nasilenia choroby, ogólny stan zdrowia pacjenta, preparaty na które  pacjent jest uczulony, zachorowania w rodzinie pacjenta, itd. Mało tego.
  3. Bywają przecież takie sytuacje, że terapia podstawowa zaordynowana przez lekarza, nie przynosi pożądanych rezultatów. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ pacjent, może nie mieć w swym organizmie, np. dostatecznej ilości enzymu który aktywuje określony lek. Bo dla pacjenta nr 2, dawki leku są zbyt duże i pacjent czuje się po nim osłabiony i wyczerpany. Bo organizm pacjenta nr 3, zareagował uczuleniem na jeden ze składników leku. I zamiast poprawy ogólnego stanu zdrowia, pacjent cierpi z powodu duszności, obrzęków, wysypki i gorączki... Taki pacjent, natychmiast powtórnie udaje się do lekarza. I to lekarz, musi zastosować inną, skuteczniejszą terapię. Większość internautów, nie pamięta o tym, że lek poprzez krew, zostaje rozprowadzony po całym organizmie. I działa on zarówno na chory narząd, jak i na zdrowe narządy. Chory narząd, zostaje zwykle wyleczony. Ale zdrowy narząd, może zostać uszkodzony i wywołać inną  chorobę! Ryzyko zachorowania, jest na szczęście niewielkie. Jednak gdy zażywamy kilka leków naraz, ryzyko wystąpienia innej choroby, znacznie wzrasta.  Dlaczego? Bo te kilka leków, wchodzą ze sobą w interakcje. Na przykład: lek nr 1 nie zadziała w ogóle leczniczo, bo przeszkadza mu w tym, lek nr 2. Albo lek nr 2, który zażywany jest wspólnie z lekiem nr 1, zamiast leczniczego oddziaływania, zadziała toksycznie. I to nawet wówczas, gdy ten lek nr 2, jest podawany w dawce powszechnie uważanej za całkowicie bezpieczną!

Wnioski o leczeniu i dr Google - przynajmniej kilka

Po pierwsze – gdy zmienia się lekarza, bo ten lekarz nr 1 z jakiś względów zupełnie nam nie odpowiada – to trzeba powiadomić lekarza nr 2, jakie leki się zażywa. Po drugie – trzeba zwracać szczególną uwagę na dawkowanie leku. Lek należy bezwzględnie przyjmować w dawkach, które zalecił lekarz. Niedopuszczalne jest, zarówno przyjmowanie zwiększonych dawek medykamentu, jak i przyjmowanie... zmniejszonych dawek leku.

Dlaczego? Ponieważ gdy przyjmujemy np. antybiotyki w zmniejszonych dawkach, to nie leczymy choroby. Sprawiamy jedynie, że choroba zostaje zaleczona. Inaczej mówiąc, liczba mikrobów w organizmie, ulega znacznemu ograniczeniu. To dlatego czujemy się lepiej i nie odczuwamy, symptomów choroby. Ale one nadal tam są i co gorsza, uodparniają się na dany antybiotyk. I gdy tylko organizm ulegnie osłabieniu, np. z powodu przewiania czy zjedzenia jakiejś nieświeżej potrawy, to natychmiast się namnażają. A choroba wraca, ze zdwojoną siłą.

Zanim więc skorzystasz z pomocy Doktora Google, to dokładnie oceń pochodzenie danego źródła (np. serwisu o tematyce zdrowia itp.) i przekonaj się czy można mu zaufać. I nigdy nie rezygnuj z pomocy żywych lekarzy (jak np. lekarza rodzinnego czy prywatnego), ponieważ dzięki nim lepiej zadbasz o swoje i innych zdrowie. W wielu aspektach możesz sam zadbać o swoje zdrowie, dbając o dietę i sport oraz alternatywne metody leczenia. Sam z nich korzystam. Ale przy tym nie zapominam o regularnych badaniach krwi, moczu i innych, a zarazem o wizytach u lekarza. I do tego zachęcam również Ciebie 🙂

 

Doktor Google czyli leczenie na miarę XXI wieku
5 (100%) 1 vote
2 Responses
  1. Doktor Google jakkolwiek to zabrzmi ma ogromny zasób wiedzy, jednakże trzeba zawsze weryfikować serwisy, z którycCzh odczytujemy informacje 😉 Często może się zdarzyć, że informacje są nie do końca prawdziwe, a wpis napisany został jedynie w celach marketingowych. Trzeba się przed tym chronić i zawsze sprawdzać skąd zyskujemy takie informacje 😉

    1. Zgadza się, musimy na to uważać, aby sobie nie zaszkodzić. Sam wyszukując pewnych suplementów dokładnie sprawdzam je na wielu stronach / serwisach. A później konsultuje z lekarzem rodzinnym i innymi osobami. Wtedy mam większą pewność, że zażywam coś naprawdę zdrowego, a nie tylko poleconego 🙂

Dodaj komentarz :)